• Wpisów:105
  • Średnio co: 21 dni
  • Ostatni wpis:2 lata temu, 12:10
  • Licznik odwiedzin:35 812 / 2315 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Łuhhh.... Nie było mnie tu ze dwa lata. Dużo się zmieniło. Mój żywot nabrał porządnego rozpędu. Chyba aż za bardzo... Za mało czasu na właściwą refleksję.

Może dlatego coś bym tutaj jeszcze napisał?

Cokolwiek postanowię, najpierw powitam "starych" Ziomków :-) Cześć Wam :-)
  • awatar Un'Altra Vita: Co z tą reaktywacją mistrzu? I cieszę się że dużo się u Ciebie dzieje (mam nadzieję że dobrego) Pozdrawiam :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Jedna sekunda...
Jedna decyzja...

Właśnie one, mogą zmienić całe Twoje życie.
 

 
Coś co jest prawdziwe, jest nie do zniszczenia.
 

 
Żeby prawdziwie uwierzyć Bogu, musisz najpierw całkowicie zwątpić w siebie.
  • awatar Rafaello23: @malinowa♥noc: Trudno żebyśmy się zawsze wszyscy zgadzali :)
  • awatar malinowa♥noc: Chyba pierwszy raz się z Tobą nie zgadzam.
  • awatar Rafaello23: @K a r o l c i a ♥: Jeśli wierzysz w siebie dlatego, że działasz na mocy Boga... Jasne =) Nawiązałem do czego innego - dopóki człowiek wierzy, że może sam się zbawić, nie dopuszcza Boga, który mógłby coś zmienić. Często za tym idą upadki i kryzysy. Równolegle, często brak wiary w Boga.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Polecam osobom, które mają lub myślą o własnym biznesie =)

http://www.generatorbiznesu.pl/
 

 
Ludzie próbują zwalczać (najczęściej "złe" uczucia, sądząc, że to właśnie one są problemem...

Tyle, że uczucia to tylko efekt.

Efekt myślenia, które jest poprzedzone pewnymi wzorcami i przekonaniami.

Często obwiniamy innych za uczucia, które w nas wywołują.

Tyle, że to my, w większości odpowiadamy za to co czujemy.

Musimy widzieć dlaczego reagujemy tak, a nie inaczej. Musimy znać źródło naszego niepokoju i lęku. Dopiero z tego punktu zaczyna się zmiana jakichkolwiek uczuć.

Mówiąc najkrócej --> Wyprostowanie myślenia = transformacja uczuć.

Uczucia są dla nas jedynie informacją na której powinniśmy bazować.
  • awatar Rafaello23: @VIDE CUL FIDE: Cieszę się :)
  • awatar Rafaello23: @VIDE CUL FIDE: Niekoniecznie. Myślę, że nie trzeba brać na siebie całej winy. A na pewno nie od razu. Uczucia pojawiają się nagle. Niektóre pomimo dużych starań i tak może być ciężko "wygasić" nawet "właściwymi" metodami. Pisząc to, bardziej myślałem o tym, że jeżeli ciągle coś odczuwamy, próbujemy to zwalczać... To powinniśmy się mocno zastanowić dlaczego tak jest. Czemu uczucie ciągle się nasila itd. Nagle się okazuje, że mieliśmy wobec kogoś zbyt duże oczekiwania albo ukryty żal, którego nie określiliśmy. Żeby z czymś walczyć trzeba wiedzieć z czym się walczy. Dopóki nie nazwiesz sprawy po imieniu nie będziesz wiedział dlaczego ciągle się złościsz albo smucisz. Tak nie wygrasz. Uczucie ciągle będzie się tliło gdzieś w tle. I to jest ta odpowiedzialność do której nawiązywałem. Możesz mówić, że złościsz się ciągle na kogoś i on jest tego powodem... W większości przypadków, powód jest w nas. Tak to widzę
  • awatar red sky !: Daje do myślenia.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Człowieka, który nie ma celu, zniechęci nawet najmniejsza przeszkoda.
 

 
Piekło nienawidzi, kiedy się zatrzymujesz.
 

 
Przejażdżka pociągiem bez wychodzenia z domu ? Why not ? W XXI wieku to żaden problem =D Dla tych, którzy lubią podróżować...


=)
  • awatar Rafaello23: @Dark Rider: Pewnie tęsknota za jakąś podróżą :) P.S. No nie ? Trochę jak hipnoza =D
  • awatar Gość: Ciekawe ^
  • awatar Rafaello23: @Graviora: Hehe =) I bez tego można =D Wciąga.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Często sobie myślę, że dawniej ludzie musieliby twardsi niż większość obecnie żyjących...
  • awatar Gość: Bo to jest prawda. Samo to, że dawniej ludzie pracowali ciężko i bardzo długo, żyli w okropnych warunkach, no zależy kto, ale na pewno nie żyli tak jak my. A dziś... ludzie od uderzenia o coś łamią sobie ręce, długo nie popracują, bo ich ręce czy kręgosłup boli. Wystarczy zmiana pogody, a już ludzie chorują. Jestem tylko ciekawa czemu się tak dzieje.
  • awatar Gość: taa.
  • awatar zakmniętawsobie: 100 % dobre myślenie :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Jeśli chodzi o mnie... Już od dawna rządzi FM Static =)


Polecam, bo co by nie ? =D
  • awatar Gość: @Rafaello23: dlaczemuuuu? ; )
  • awatar Rafaello23: @chel.: Słusznie =D Ale i tak będę to musiał zgłosić ;p
  • awatar Gość: @Rafaello23: ściągnęłam już co nieco :p
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
Wielu z nas zamyka się na nowości i lepsze życie... Unikając porażek, kompromitacji czy też niepochlebnej opinii.

Większość, chyba odruchowo wierzy w to, że wszystko co przynosi zwątpienie, ból i wymagania, jest złe.

Dobrymi dniami nazywamy te, które były miłe i przyjemne, a dniom, które takie nie były przyklejamy etykietki złych...

Dopiero z czasem widzimy, że te wszystkie góry i pagórki były dla nas zbawienne. Zmieniły nas... Dały siłę i hardość ducha. Gdyby nie one... Nie byłoby w nas żadnego wzrostu.

Życie jest jak poligon, który trzeba przemierzyć. Wszyscy, którzy oczekują ładu, harmonii i wiecznego bezpieczeństwa, prędzej czy później popadają w mniejszą lub większą rozpacz.

Bez trudu nie ma rozwoju. Tak samo, jak nie ma miłości bez wyrzeczeń i ciągłego wypierania egoizmu.

Życie zawsze było, jest i będzie walką. Wszyscy którzy chcą zwyciężać, muszą się jej podjąć.

Innym pozostaje ukrycie w pozornie bezpiecznym bunkrze, gdzie można żyć jedynie na minimum... Tylko czy to naprawdę można nazywać życiem ?
  • awatar Rafaello23: @K a r o l c i a ♥: To wszystko co napisałem to bardzo ogólny zarys. Każdy ma swoje drogi. To prawda. Nie ma uniwersalnego wzoru na szczęście. Mimo wszystko... Chyba nie ma człowieka na tej ziemi, który nie musiałby wyjść ze swojej strefy komfortu, żeby np. kogoś pokochać. Cały czas musimy w jakiś sposób siebie pokonywać, żeby się rozwijać i wzrastać... A właśnie o tym piszę =) Co do bólu... Zgadzam się. Równowaga. Trochę łez i trochę uśmiechu. To tworzy sensowną całość.
  • awatar Rafaello23: @Dirvina: Wierzę, że doświadczając czegoś na "gorąco" nie umiemy na to spojrzeć z dystansem... Przeważnie górę biorą emocję... Chęć rezygnacji itd. Myślę, że dopiero po jakimś czasie, kiedy to wszystko ucichnie umiemy spojrzeć na to inaczej. Może nawet z uśmiechem na twarzy =)
  • awatar Dirvina: Dopiero z czasem widzimy, że te wszystkie góry i pagórki były dla nas zbawienne. Zmieniły nas... Dały siłę i hardość ducha. Gdyby nie one... Nie byłoby w nas żadnego wzrostu. - dlaczego potrzeba czasu aby to sobie uswiadomic? Jednak cierpienie jest nieodłącznym elementem tego mechanizmu. Bez cierpienia, szczęscia... także nie ma.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

 
Nie będę komentował tego filmu. Mówi sam za siebie... Tak czy inaczej, polecam oglądnąć.
  • awatar You & Me: smutny film...
  • awatar Dirvina: tak, ten film ma w sobie przesłanie tamtych lat... polecam obejrzeć też Szarą Strefę (na podst. książki "Byłem asystentem dr. Mengele") lub Pasażerkę.
  • awatar Rafaello23: @Fecunditas: Dokładnie tak.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Kolejne Święta i kolejne refleksje. Czas znowu na chwilę się zatrzymał. I dobrze.
  • awatar Graviora: Więc dobrze, że w Twoim przypadku to się akurat tak potoczyło.
  • awatar Graviora: Każda sytuacja jest inna, i nie można ich ze sobą porównywać. To jest po pierwsze. Po drugie, nie mam pojęcia czy mi przejdzie, czy nie. Zobaczę. Po trzecie, nie raz i nie dwa mnie zawodził. Tolerowałam to.
  • awatar Graviora: Czas się nie zatrzymuje.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Pycha nigdy nie prowadzi daleko...
 

 
... Po prostu zacznij to robić. Odwlekanie częściej jest bardziej męczące niż samo działanie.

Najtrudniej, ale i często najlepiej jest zwyczajnie wystartować.

To zdecydowanie jedna z najskuteczniejszych strategii rozwojowych.

Ludzie potrafią latami się zastanawiać co by było gdy... Zamiast po prostu zrobić pierwszy krok.

Tak proste, że aż boli =D

I naprawdę daje efekty. Z myślenia raczej nic nie przychodzi. Inaczej jest z działaniem, które zawsze czegoś uczy, zmieniając przy okazji perspektywę postrzegania.
  • awatar Gość: Dokładnie! Wpadniesz? I prv.
  • awatar Rafaello23: @brenda86: Hehe. Działanie tajemnych sił =) Swoją drogą. Z moją pracą inżynierską też długo zwlekałem. Potem musiałem walczyć z terminami. Spróbuj się przemóc i zrobić chociaż minimum. Byle ruszyć do przodu.
  • awatar brenda86: właśnie teraz myślałam o tym, że jestem do niczego, bo 2 lata prawie odwlekam napisanie pracy mgr..i już miałam się poddać, a tu akurat taki wpis;p
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Życie nie raz będzie Ci dawać po dupie... PO TO ŻEBYŚ SIĘ CZEGOŚ NAUCZYŁ.

Najczęściej masz dwa wybory. Poddasz się, pozostając nieukiem albo będziesz walczyć i w końcu wyciągniesz jakieś wnioski, które zaowocują w przyszłości.

No chyba, że znasz inną drogę nauki... Lekką, przyjemną i niewymagającą. Moim zdaniem - takie rzeczy to tylko w erze.

Patrz mądrze na życie i walcz jeśli jest o co walczyć =)
  • awatar Rafaello23: @*punkrockgirl*: Wszystko zależy od tego skąd czerpiesz siłę =)
  • awatar Gość: Ja lubię się męczyć tylko na treningu ;) Ogólnie staram się znaleźć granicę, choć wiem, że z biegiem czasu będzie coraz trudniej osiągnąć to, czego chcę... :)
  • awatar Gość: @Rafaello23: Dziękuję! Zapraszam na mojego bloga :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

 
Dziewczyno, kobieto... Może już o tym zapomniałaś, ale na pewno jesteś wyjątkowa. Pamiętaj o tym każdego dnia. Nie tylko dzisiaj =) Wszystkiego dobrego =)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
Chcąc zmienić swoje życie, trzeba zacząć od zmiany złych nawyków. To one wypełniają setki godzin naszego życia... Zazwyczaj bezowocnie.

Nawyki kształtują naszą całą egzystencję. Od ich jakości zależy to jak żyjemy, ile zarabiamy i jak się czujemy.

Proste... Ale często zapominane.
  • awatar Rafaello23: @Dark Rider: Jasna sprawa. Jesteśmy tylko ludźmi, a nie terminatorami. Tylko też nie warto wpadać w skrajność pt. "muszę zawsze ostro pracować"... Ktoś może sobie zarzucić, że rozrywka to zło. Są tacy ludzie.
  • awatar Gość: Ja już nie wierzę nic. Ciężko jest wierzyc w przyszlosc. Gdy już nie wierzy się w bliskosc.
  • awatar Tozia: @Rafaello23: Pozytywne myślenie ponad śmieciowe smuty:)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
  • awatar Rafaello23: @K a r o l c i a ♥: Szanuję Twoje słowa. Każdy może na to patrzeć inaczej. W prawdzie ja widzę to w innym świetle. Ten gość mógłby się zaszyć w kącie i spędzić tak całe życie. Mówiąc brutalnie - byłby bezużyteczny. Moim zdaniem, energia, która od niego emanuje jest dowodem na to co w co wierzy... A wierzy w Jezusa Chrystusa. I właśnie o to tutaj chodzi. Tak myślę... Tak jakby Bóg chciał pokazać przez jego małość, Swoją wielkość. To taki paradoks. Dzięki temu, wielu ludzi może się opamiętać. Ja tak to odbieram =)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Czy wiesz po co wstajesz rano z łóżka ?
  • awatar Fecunditas: Wstaję by żyć.
  • awatar czasowy: doslownie nie wstaje... po co wstaje z lozka - by cieszyc sie kolejnym dniem...
  • awatar Rafaello23: @K a r o l c i a ♥: I pięknie =) Nic więcej nie dodam =)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (15) ›
 

 


Każdy z nas mógłby znaleźć setki powodów przez które "powinien" czuć się nieszczęśliwy...

Równie dobrze, wszyscy możemy wyliczyć mnóstwo rzeczy za które powinniśmy być wdzięczni.

Ludzie pytają... Jak mam być szczęśliwy ? Gdzie to szczęście ?

Hmm... Rozległy temat. Ale skupmy się na czymś mniejszym. Chociażby na dzisiejszym dniu. A może tylko na najbliższej godzinie ?

Jeśli jesteś przygnębiony spróbuj tego -->

Usiądź chociaż na chwilkę. Weź głęboki wdech. Zamknij oczy i wyobraź sobie jak wszystko w Tobie tańczy. Poczuj to. Uśmiechnij się... Podziękuj w duchu za cokolwiek tylko chcesz. Chyba znajdziesz choć kilka pomysłów ?

Jest tyle rzeczy za które możemy dziękować.

Dołóżmy do tego małe postanowienie. Co Ty na to ?

Dziś wybieram uśmiech,
Dziś wybieram wdzięczność,
Dziś wybieram dobry nastrój...

Widzisz. Szczęście to często suma małych wyborów. NASZYCH wyborów. Od Ciebie zależy ich jakość.

Zamiast narzekać na wszystko dookoła można najzwyczajniej w świecie powiedzieć -> STOP. I po prostu zmienić strategię.

Nie wierz mi na słowo. Sam zobacz jakie efekty daje praktykowana wdzięczność i chwila spokoju wolna od dręczących myśli =)

Foto: http://www.flickr.com/photos/pinksherbet/2799480253/sizes/z/in/photostream/
  • awatar Rafaello23: Pewnie najlepsze co mógłbym powiedzieć to... Zaufaj Bogu, jeśli w Niego wierzysz. Z pewnością wie lepiej niż każdy z nas jakie jest wyjście z naszych powikłanych labiryntów.
  • awatar Rafaello23: @loopingstateofmind: Na pewno to co napisałem nie jest lekiem na całe zło. Pewnie w problemie też Ci nie doradzę. Czasami trzeba zaakceptować swoje uczucia. Przetrawić je, a może nawet spróbować je odkodować. Ludzie często ostro walczą ze swoimi emocjami, tak naprawdę je wzmacniając. Raczej nie tędy droga. Zadawaj sobie różne pytania. Zapisuj odpowiedzi. Gdzie mnie to zaprowadzi ? Czemu to może służyć ? Może czegoś nie widzę ? Kiedy mnie już coś naprawdę bardzo gnębi, staram się zmieniać perspektywę patrzenia. Przykładowo - patrzę na problem w odniesieniu do całego życia albo z punktu widzenia innej osoby. Za tym często idzie zmiana uczuć. Jakaś ulga. Może nawet łatwiejsze podejmowanie decyzji... Twój problem za rok może totalnie nic nie znaczyć... Nie wiem z czym masz do czynienia, nie będę zgadywał. Mimo wszystko, możliwe, że za niedługo o tym totalnie zapomnisz.
  • awatar Rafaello23: @amaliarosa: Nie napiszę nic więcej jak tyle --> zgadzam się =)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (13) ›
 

 


Powiedzmy sobie wprost. Bardzo wielu ludzi nie jest zadowolonych ze swojego życia. Okazuje się, że tylko nieliczni mają prawdziwą motywację do pracy. Nie trudno się domyślić, że w tej całej układance brakuje pasji...

Co tu dużo mówić... ? To bolączka niejednego człowieka.

Gdy wszędzie dookoła słyszysz, że musisz "mieć" studia... Że musisz robić to i tamto, żeby być szczęśliwym...

Zaczynasz wierzyć, że nie ma innej drogi. Powoli "kupujesz" to co sprzedaje Ci świat i startujesz.

Media nieustannie napełniają Twoją głowę obrazami, które pozostają tam na długo. Dają Ci przynętę za którą masz płynąć jak głupiutka rybka. Efektem jest to, że zaczynasz pchać swój życiowy wózek, żeby dojechać do obiecanego "raju".

Przecież inni też tak czynią...

Nie dajesz rady, ale jeszcze się nie poddajesz... Pokusa jest większa.

I może sam o tym nie wiesz, ale kroczysz ślepą drogą frustracji, która Cię wyniszcza.

Realizujesz cele... Tyle, że nie swoje. Z czasem tracisz chęć do walki.

Nie widzisz już sensu... Bo przecież go straciłeś...

Poddajesz się, jednocześnie uznając, że nie było Ci pisane szczęśliwe życie.


Chciałoby się zapytać... O co w tym wszystkim do cholery chodzi ?

Widzisz... Każdy z nas nosi w sobie coś unikalnego. Coś dzięki czemu czuje się ważny i wyjątkowy. Mówiąc najogólniej - coś co jest mu pisane od urodzenia.

Możesz w to wierzyć lub nie, ale pewnie intuicyjnie to często odczuwasz...

Ludzie mówią, że możemy wszystko... I pewnie jest w tym pierwiastek prawdy. Mamy ambicje i narzędzia żeby się czegoś nauczyć i całkiem dobrze sobie z tym radzić... Tyle, że gdy nagle zaczyna brakować w tym "flow"...

Kiedy praca staje się jednym wielkim źródłem frustracji. Gdy wszystko przechodzi w czysto mechaniczne działanie - wykonywanane bardziej z musu niż z chcenia...

Pojawia się problem.


Znajoma historia ?

A gdybym Ci zasugerował, że wielu z nas po prostu nie jest na właściwym miejscu i przez to właśnie cierpi ?

Niestety, niektórzy nigdy nie odkryli swojego prawdziwego powołania. Zakopali swój niepowtarzany dar głęboko w zapomnienie.

Życie płynie dalej, a serce pozostaje gdzieś daleko. Nie wiadomo czemu, nie daje się nasycić tanimi błyskotkami. Ciągle trwa w jakiejś obojętności.

Czy to nie daje do myślenia ?

Ostatnio dorwałem w swoje ręce piękną książkę http://tinyurl.com/7wsnte7. Chyba jedna z najlepszych jaką było mi dane przeczytać. Po tym jak ją skończyłem wiedziałem, że muszę się nią podzielić ze światem i właśnie teraz to czynię.

Jeśli stoisz na rozdrożu, ciągle Ci czegoś brakuje i nie możesz odnaleźć swojego miejsca na ziemi...

Cóż... Po prostu wierzę, że będzie dla Ciebie nadzieją. Bóg zsyła na ziemię jedynie oryginały. Nie jesteśmy "odgrzewanymi kotletami" albo jakimiś "seryjnymi produktami".

Stwórca przeznaczył każdego z nas do czegoś wyjątkowego. I właśnie to coś przynosi niespotykane szczęście. O tym niekoniecznie powiedzą Ci w telewizji.

Lektura nie tylko napełnia radością, ale pomaga odnaleźć swoje zapomniane zdolności poprzez konkretne pytania i sugestie. Kieruje do odkodowania swojego życia i swojej misji... Co może stać się później... Chyba nie muszę Ci tego przybliżać. Mówiąc krótko...

Naprawdę warto się z nią zapoznać. Szczerze polecam

========> http://tinyurl.com/7wsnte7 <========



Foto: http://www.flickr.com/photos/a_mason/4006711/sizes/m/in/photostream/
  • awatar Rafaello23: @amaliarosa: Dziękuje Ci bardzo. To prawda co piszesz. Ludzie bardziej ufają innym niż sobie. Coś im w sercu gra, ale nie wierzą, że mogą z tym iść w świat i działać. Niestety.
  • awatar amaliarosa: Myślę, że trzeba się modlić o odkrycie powołania, tylko żyjąc w zgodzie z samym sobą i zgodnie z wolą Bożą można być w pełni szczęśliwym :) Niestety takie życie można łatwo zagubić w gęszczu kłamstwa, reklam, obetnic "tego" świata... Oby więcej takich artykułów jak ten! Motywuje, by jednak nie ustawać w poszukiwaniach. "Tylko zdechła ryba płynie z prądem"
  • awatar Rafaello23: @oresteja: Niewielu na to stać. Większość wybrałaby pewnie "święty spokój", który miałby ich uchronić przed nowymi poszukiwaniami. Pracowałem wśród ludzi w których oczach widziałem, że totalnie nie chcą być tam gdzie są... Nawet o tym głośno mówili. Tylko co z tego ? Strach nie pozwolił im na żadne zmiany. Większość z takich osób wychodzi z założenia, że i tak już nic lepszego nie znajdzie i godzi się z losem. Wiadomo, że za tym idzie jeszcze kurczowe trzymanie się posadki, która często jest jedynym źródłem utrzymania. Nie bez powodu się mówi --> Do odważnych świat zależy... Bo tak jest i tyle. Tylko ludzie, którzy są w stanie zaryzykować mogą dostać coś więcej od życia. Gorące pragnienia prowadzą do rozwiązań. Wierzę, że Ciebie również zaprowadzą =) Powodzenia. Szczerze =)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
Bardzo polecam =)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›